Przy każdych większych porządkach najwięcej czasu spędzam na pozbywanie się drobnych rzeczy, których przyrost jest iście lawinowy i dlatego przechowywanie drobnych rzeczy wymaga u mnie dodatkowych.
Codziennie w kieszeniach, portfelu, torbie znajdują się różne drobiazgi, które wrzucam do szuflady z myślą, że zawsze mogą się do czegoś przydać. W ten sposób przechowywanie drobnych rzeczy staje się dla mnie niezwykle uciążliwe. Moja dziewczyna powiedziała mi, że dla niej przechowywanie drobnych rzeczy to żaden problem – po prostu nie zbiera żadnych drobiazgów, tylko od razu wyrzuca wszystkie niepotrzebne rzeczy. Jakoś trudno mi w to uwierzyć, bo już nie raz widziałem wnętrze jej torebki, gdzie można znaleźć absolutnie wszystko, od kilku długopisów, kosmetyków, notatników po kanapki, butelki po napojach i oczywiście dziesiątki rachunków z zakupów. Być może u niej przechowywanie drobnych rzeczy to problem minimalny, związany tylko z torebką, bo w pokoju jest zawsze idealny porządek. U mnie przechowywanie drobnych rzeczy to problem globalny, zaczyna się od szuflady, a kończy na każdej półce w pokoju. Wiem, że powinienem coś w tym zrobić, ale nie potrafię tak po prostu zbierać tych wszystkich drobiazgów.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.